Kolejna ciężka noc... aż tak bardzo tego pragnę? Znów ten sen... Była u mnie wychodziliśmy z pokoju kiedy nagle mnie przytuliła... i szepneła do ucha "kocham Cie" ja nie uwieżyłem w to co słyszę i zapytałem słucham? Na to ona z uśmiechem na ustach powiedziała znów "Kocham Cie" :( po tym obudziłem się znów z łzami w oczch... pare minut po 6 rano nie zasnełem już bo byłem umówiony właśnie z Anią na rano. Przedchwilką wróciłem ze spotkania z Nią... Dałem jej mały bukiet kwiatków trochę mi smutno :( bo pójdzie tam w świat boję się że ktoś ją skrzywdzi, a ja nie będę mógł jej pomóc... Dostałem od Ani zdjęcie z kwiatkami które jej kiedyś kurier przywiózł jak byłem jeszcze w szpitalu... Uwielbiam na Nią patrzeć, przypominają mi się same piękne chwile z Nią spędzone. Pomimo, łez w oczach nie pamiętam tych bezsennych nocy, łez w poduszkę tylko te piekne chwile mi się przypominają...
Wczoraj też spotkałem się z kolegą któremu kiedyś powiedziałem "Ania albo nikt inny" po chwili rozmowy ze mną stwierdził, że chyba na prawdę tak będzie... Nie wyobrażam sobie być z kimś kogo nie kocham :( nie chcę nikogo ranić...
Kocham...
mijają kolejne godziny :( wiem że już nie będzie jak dawniej... nie mogę spać... dziś w nocy spałem kila godzin... nie wiem czemu ale obudziłem się rano z łzami w oczach... możliwe jest żeby człowiek płakał przez sen?
dopiero teraz uświadamiam sobie chyba jaką pustkę mam w życiu kiedy jestem świadomy że nic z tego nie będzie :( chociaż nadal mam nadzieję, że kiedy jej zabraknie mnie zrozumie i spróbuje to naprawić... jestem głupi może ktoś z Was napisze lecz tak bardzo ją kocham, że ciągle żyję nadzieją :(
dobranoc Wam... jeśli macie swoje 2 połowy dbajcie o Nie... miłość to wielki skarb...
Zrobiłem wczoraj dla Niej kolację.. gyrosa, frytki, sałatka to co lubi... w pokoju posprzątałem był porządek rozstawiłem świeczki dookoła. Pojechałem po Nią przywiozłem. Usmażyłem kolację między czasie podpaliłem świeczki. Do tego kupiłem dobre wino półsłodkie. Zabrałem ją do mnie do pokoju kiedy weszła widać było że jest trochę zdziwiona i mile zaskoczona... usiedliśmy jedliśmy smakowało jej była uśmiechnięta i rozpromieniona. Jak zjedliśmy włączyłem film śniadanie do łóżka. Film bardzo mi się podobał. Fajnie było tak obejmować ją jak sobie siedzieliśmy... delikatnie dotykać jej dłoń, pod koniec filmu masowałem ręką dekilatnie jej kark cały czas przytulony do Niej... po prostu nie było dla mnie nic piękniejszego i ważniejszego w tej chwili niż ona... jak film sie skończył masowałem ją po karku było jej miło widać było uśmiech na twarzy... nie wytrzymałem i zapytałem się co chciała mi napisać w liście który chciała mi dać... nie chciała rozmawiać o tym wiedziałem po prostu że ta atmosfera jej bardzo się podobała, ten nastrój dla mnie mógł sie nie kończyć... lecz ja nie mogłem już dłużej i zapytałem się co chciała tam napisać znów odparła że nie dziś... i zapytałem: pewnie chcesz żebyśmy byli tylko przyjaciółmi... zatrzymał mi się oddech i pokiwała tylko głową delikatnie i czułem że ścisnęła moją rękę bo wiedziała i wie ile dla mnie znaczy... nastała cisza łzy mimo woli popłynęły mi po policzkach i chuj... chwile próbowałem porozmawiać, chciałem o wiele rzeczy dopytać ale nie mogłem... proponowałem abyśmy jechali już lecz nie chciała... ja mogłem tam zasnąć i się nie budzić, zasnąć przy Niej... do tego w tle leciała muzyka romantyczna, taka nastrojowa... wstałem i chciałem przytulić i zatańczyć z Nią nie udało się łzy jeszcze bardziej mi napływały do oczu no i odwiozłem ją. droga mi się dłużyła.... z jednej strony chciałem jechać jak najdłużej z myślą że jednak może zmieni zdanie z drugiej strony chciałem pobyć sam już... im bliżej jej domu tym było mi ciężej i więcej łez napływało, gardło zaciskało się nie mogłem słowa z siebie wykrztusić... pod jej domem przytuliłem ją mocno prosiłem aby na siebie uważała, powiedziałem że chce żeby była szczęśliwa na tym mi zależy i rozumiem że nie ze mną ale chce aby była szczęśliwa nic więcej nie pragnę... złapałem ją ostatni raz mocno za rękę... bo uwielbiam jej dłonie delikatne... 3 razy próbowałem odjechać lecz wracałem aby jeszcze raz ją uściskać... aż w końcu zebrałem sie powiedziałem jeszcze że ją kocham i odszedłem trzymając za rękę... wsiadłem łzy polały sie jak chuj... poczekałem aż wejdzie do domu i odjechałem... pojechałem potem tam gdzie pierwsze spotkanie oko w oko i noc miały miejsce, tam też tańczyliśmy na ulicy pod gołym niebem... niebo było tak pięknie gwieździste jak wtedy kiedy ją poznałem oraz kiedy musiałem jechać na przeszczep i nie wiedziałem czy wrócę... chodziłem wściekły kopałem co się dało rozjebałem kilka szczebli w pomoście... tej nocy zwiedziłem każde miejsce w którym z Nią byłem :( łącznie z parkiem w Opinogórze... do którego chciałem wejść i musiałem skakać przez parkan ale mi było za jedno :( każde miejsce i wróciłem do domu zabrałem wino którego nie dopiliśmy :( wypiłem i chodziłem niedaleko domu wyładowując emocje jak tylko się dało :( ....
Trochę otrząsnę się i spróbuję z Nią porozmawiać czego jej we mnie brakowało :( co zrobiłem źle lub gdzie popełniłem błąd... nic nie wyrazi tego jak ją kocham wczoraj nawet rozważałem skoczenie do wody... było mi na prawdę za jedno jak jeździłem po winie samochodem... niby wypiłem szklankę ale jednak... nie wlazełem tam tylko dlatego że wiedziałem iż ten czyn odbiłby się na całe życie na jej psychice :( ja już nikogo innego nie pokocham chyba nigdy w życiu... dziś cały dzień na zajęciach siedziałem w głową spuszczoną obcy ludzie pytali co się stało... nie przespana noc... łzy w oczach lecz wytrwałem...
Ktoś mnie zapytał może bała się odległości?
Ona wie że dla mnie odległość nie ma znaczenia bo jeśli ona wczoraj by powiedziała że chce być ze mną... mam w domu dokumenty o przeniesienie do wawy na studia... znajoma ze szpitala miała mi pomóc znaleźć pracę i dać dach nad głową na początek. Wszystko było przygotowane. Chciałem zrezygnować z firmy, wszystko by być blisko Niej. Nawet jeśli Wawa nie jest daleko godzina jazdy odwiedzałbym ją tak często jak bym chciała tego i aż miała by tego dość...
Przyjaciel potrzeby od zaraz...
Jak myślicie będzie happy end?
:( wróciłem z zajęć wcześniej wpadłem na pomysł żeby przygotować kolację, wino, świeczki... wszystko specjalnie dla Niej... wiedziałem że chce mi coś powiedzieć, miała napisać lecz nie udało się jej. Nie miała czasu... napiszę dokładnie kiedy zbiorę siły krok po kroku jak było... w kilku słowach przygotowałem kolację w pokoju kilka świeczek... nastrój no i oglądaliśmy sobie film... "śniadanie do łóżka" ... fajnie było jak była tak wtulona kiedy fim sie skończył zapytałem się co chciała napisać... nadzieja umiera ostatnia jakoś do mnie jeszcze to nie dociera... na koniec zaczełem pytać co chciała napisać... kiedy unikała tego tematu wiedziałem że jest źle lecz chciałem mieć to za sobą... powiedziałem pewnie chcesz abyśmy byli przyjaciółmi tylko... subtelnie zakiwała tylko główką :( łzy pojawiły się w moich oczach odebrało głos... jednak miałem nadzieję do końca że może jednak da mi szansę... nie zależy mi na jej ciele, buziakach ja ją po prostu kocham... kocham kiedy jest blisko, kocham kiedy czuję jej dotyk, kocham dotykać jej dłonie... po prostu kocham ją... łzy płynęły i płyną mi jak oszalałe...porozmawialiśmy chwilę po czym chciałem być już tylko sam...teraz piszę ten post i zaraz wracam... wracam tam gdzie mam jakie kolwiek związane w Anią wposmienia... jak tylko odwiozłem ją do domu... pojechałem tam gdzie ją tylko poznałem... nie wiem czemu ale zatrzymałem się dokładnie tam gdzie pierszy raz z Nią rozmawiałem i tańczyłem pod gołym niebem... niebo było śliczne jak tego dnia, jak dnia kiedy jechałem na przeszczep i dziś... szkoda że tylko niebo :(
teraz dopijam wino którego nie wypiliśmy i ruszam w miasto :( chociaż by nie wiem co się stało, jeśli nie wrócę... mam nadzieje, że kiedyś to przeczyta i miło wspomni te chwile... ja straciłem sens, straciłem chyba wszystko co możliwe... oddałbym wszystko by tylko móc przytulić ją... ja po prostu Kocham Cie...
Swoje uczucie pieczętuję deszczem łez który teraz potokami płynie po mojej twarzy... już nigdy nie chcę kochać.... nigdy!!!!!!!!!
Nie będę pisał kolejny raz jak bardzo kocham :( może za bardzo pragnę miłości? Dziś spotkałem przypadkiem wieczorem kobietę która kiedyś mnie bardzo kochała ja musiałem iść do szpitala leczyć się... Czymś pięknym jest jak ktoś przytuli Cie tak po prostu bez powodu i czujesz taką ciepłą energię :( szkoda że Ania mnie jednak pewnie nie kocha :( eh jutro prawdopodobnie dostanę list który chciała mi napisać. Chciałbym kogoś kto wieczorami ze mną by porozmawiał, kogo mógłbym przytulić wieczorem... komu mógłbym mówić szeptem przed snem kocham Cie do ucha, nad ranem budzić zapachem kawy i smacznego śniadania :( kogoś kto da mi to ciepło i sam podejdzie przytuli :( nie chce nic więcej jak tylko tego żeby ktoś mnie pokochał :( czuję to że Ania nie pokocha mnie już na pewno chciałbym umieć na nowo pokochać z wznajemnością... położyć się i i bez słów patrzeć w czyjeś oczy... wracając z nocnej przejażdżki i karaoke leciała piosenka która bardzooo mocno wywiera na mojej psychice wpływ... pomimo że dojechałem do domu kiedy zaczynała się nie wysiadłem przez 15 minut... bo ona kojarzy mi się z Anią...
Niech ktoś sprawi! żeby mnie ktoś pokochał :( proszę bardzo mi na tym zależy... cholernie... bardzo mocno :( chce tylko kochać...i czuć że ktoś kocha mnie. Czy nie należy mi się odrobina miłości? eh :( czasami są takie dni kiedy chciałbym zniknąć i zapomnieć o wszystkim co jest na tym świecie :( zacząć na nowo :(
Cieszę się, że mam chociaż bloga i mogę wyładować tu swoje flustracje chociaż czuję że jutro będzie cholernie ciężki dzień... ostatni pewnie kiedy zobaczę i przytulę ją... kiedy ostatni raz szepnę jej do ucho mocno obejmując słowa płynące prosto z serca, przez które teraz łzy zbierają się w oczach "Kocham Cie"....
http://www.youtube.com/watch?v=-mQu9QOaMZ8

Nadzieja umiera, ból w sercu doskwiera... czemu nie można tak łatwo zapomnieć lub nie ma recepty jak rozkochać w sobie kogoś... cholernie chciałbym być przy Niej... dziś wracając z Warszawy zabrałem ją. Pokazała mi swoje mieszkanie, byliśmy na zakupach, kupiła uroczą sukienkę :( ślicznie w niej wygląda. Tak mi cholernie źle, że jestem bezradny. Czuję, że powoli się przed Nią zamykam, nie umiem rozmawiać jak dawniej :( źle źle źle... idę do łóżka przespać to...
:(
Przetrwałem, jestem lecz brak wygadania się i oczyszczenia :( Brak Sylwii przyjaciela :(
W poniedziałek miałem kontrolę w szpitalu. Wyniki na szczęście dobre... szpik czysty!! Blasty opadły;) jea! Wszystko dobrze, ciężkie dni były. Był ktoś kto polepszył mi nastrój. Czułem tak jak by ona naprawdę to robiła o co prosiłem. Ona dla mnie ma taką siłę że mnie wspiera. Rozmawiała ze mną o dziwo nawet dzwoniliśmy przez tel! Szaleństwo. Są różne opcje... okaże się interesowna, ktoś zdaje jej relację z bloga lub sama go czyta :/ czego bym nie chciał bo źle by było :( lub nie rozumiem już tego wszystkiego. Nie myślę o problemach już po tym weekendzie i poniedziałkowym stresie we czwartek hard reset! Muszę odpocząć i zregenerować siły jak nic...
Dobranoc Wam :* !
Kocham...
To chyba jeden z najpiękniejszych i najfajniejszych dni w moim krótkim życiu...
Świetna pogoda i praktycznie od 13 do 20 z 2 godzinną przerwą spędziłem cza z Anią... Było świetnie... na koniec przygotowałem dla Ani małą niespodziankę w postaci kopert ;) Było to 15 kopert począwszy od 1 każda odsyłała do innej koperty ;) w każdej kopercie był jakiś cytat wiążący się z miłością. Kiedy doszła już do ostatniej koperty czekała na Nią słodka czekolada i napis: Bardzooo Cie kocham.
Uśmiech na jej twarzy był piękny... Odprowadziłem ją do domu i wróciłem do samochodu kiedy jednak jechałem stała przed domem taka uśmiechnięta i rozpromieniona zapytała tylko czemu koniec był w kopercie numer 7. Dla mnie to jest szczęśliwa liczba i wierzę że kiedyś szczęście mi dopisze i usłyszę słowa które wypowiedział w moim śnie... Do tego był kwiatek który pasował do jej ubioru dziś i pogody ;) Miała śliczną sukienkę kwiecistą :P kolorową taką jakie mi się podobają bardzoooo ;) Dzień minął po prostu świetnie ;) chcę takich więcej przytulać ją, być blisko, trzymać za rękę, wspierać... Cóż może to nastąpi.
Jutrzejszy dzień nie zapowiada się już tak kolorowo niestety. Rano wyjazd do Warszawy na badania. Tym razem to okrągła data więc badanie szpiku. Zawsze cholernie boję się ale nie zabiegu tylko wyniki... Ostatnio badania wszystko były w normie jednak stres zawsze jest :( nie lubię tego dnia nigdy i dnia następnego. Dzięki Ani dopiero teraz kiedy wróciłem uświadomiłem sobie, że to jutro już. Zapomniałem i w ogóle o tym nie myślałem przy Niej. Do tego gratis jeszcze jutro o 13 muszę wrócić na pogrzeb... Zmarł na raka kolegi dobrego mojego tata :( Po prostu dzień tragedia ehh. No nic zobaczymy co będzie jutro. Mam nadzieje że same dobre wieści będą następnego dnia. Nie lubię takich dni samotnie spędzać. Chciałbym jutro wieczorem zobaczyć Anię i tak na chwilę przytulić ją i w ciszy posiedzieć... Nic mi więcej do szczęścia nie potrzeba...
"Przyjaciel potrzebny od zaraz
Niech tylko za bardzo się nie stara
Nie nie
Przyjaciel potrzebny od zaraz
Niech nie chodzi tylko za mną z kąta w kąt
tu chodzi nie o to"
Wróciła... cała i chyba zdrowa... Ania była na żaglach bardzo się bałem o Nią w sumie nic w tym dziwnego... Jednak cieszę się że wróciła jest cała i zdrowa... Mam też nadzieję że niedługo ją zobaczę i utulę... Może w końcu porozmawiamy szczerze?
Ktoś mnie zapytał dlaczego tak czekasz? Dlaczego nie poddałeś się?
Odpowiedz była krótka i na temat": Bo ją kocham na prawdę... Mógłbym porozmawiać szczerze wcześniej lecz boję się jednej rzeczy... Teraz mam ją jako dobrą koleżankę przyjaciółkę, a po takiej rozmowie kiedy powie żeby dalej było jak jest wszystko zniknie... Popsuje się i spierdzieli. Jak nie mogę mieć jej blisko przy sobie chcę chociaż czuwać i dbać o to by jej nic złego sie nie stało...
Po takim wytłumaczeniu ktoś mnie zapytał dalej: ale jest tyle innych kobiet możesz poznać i pokochać kogoś innego. Jednak ja chyba nie potrafię... kocham Anię i ciężko to mi zmienić choć próbowałem nie umiem... Nie jestem pewien do końca każda notatka tutaj generuje łzy dlaczego? bo to delikatny mój słaby punkt... uczucie... Dlaczego nie szukam innej ? Dla mnie jest to proste... jeśli nie przy mnie ma być szczesliwa niech pokocha innego i niech będzie szczęśliwa u boku innego. Ja chcę tylko jednej rzeczy: Oby była szczęśliwa... nie wiem jak mi to przeszło aż dostałem ciarek i łzy mocniej płyną... po prostu kocham Cie Aniu...
Cholernie mi brakuje kogoś z kim mógłbym porozmawiać wylać moje łzy w czyjś rękaw, a nie na klawiaturę. A czy wiecie gdzie znajduje się moje najpiękniejsze i najlepsze miejsce na ziemi?? Gdzieś między jej prawym, a lewym ramieniem...
KOCHAM! dobranoc :(
Źle, źle, źle... wszystko nie tak jak bym chciał :( wakacje nie udane, uczucie nie gaśnie :( dziś znów widzieliśmy się po kilku dniach przerwy... Kocham Ją i nic tego nie może zmienić. Próbowałem różnych rzeczy, nie potrafię zapomnieć. Najgorsze w tym wszystkim, stres obawa o jutro, straciłem chyba przyjaciółkę... wszystko sypie się i pewnie niedługo jak ona pójdzie na studia już zostanę sam jak kołek... :( przykre ale prawdziwe.
Ania teraz znów jedzie na kilka dni... po powrocie porozmawiam z Nią... bo chce żeby było wszystko dobrze... chciałbym mieć taką kobietę jak ona... :((
dobranoc. Kocham Cie... piszę to i myslę często ale niestety z łzami w oczach, a nie uśmiechem na twarzy. Chciałbym aby kiedyś to się zmieniło. Aby dała mi szansę i doceniła starania. Ciekawe czy ktoś inny by wytrwał tyle czasu... Kocham i nie potrafię oraz nie chce przestawać.
Może po prostu Bóg nie chce abym się wiązał z Nią bo mam odejść? nie raniąc innych? Wiele bym dał abym mógł chwycić ją za rękę i czuć jej obecność. dziś kiedy rozstawaliśmy się świetnie było ją przytulić... przez chwilę dotykać jej delikatnych dłoni. ....
:( idę chyba na nocny spacerek...
dobranoc...
[19555] | Strona Główna
[4] | Lista odwiedzin | [Dodaj swój wpis do listy odwiedzin ]
![]()
Mam na imię Mariusz...mam 22 lata.... aktualnie jestem zmuszony przerwać karierę zawodową... oraz szkołę (studia) ponieważ walczę z białaczką... niedługo mam nadzieję że moja walka się zakończy...
2011
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Kwiecień
Marzec
Luty
2006
Grudzień
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Strona grupy paramilitarnej którą prowadzę ;)
Blog Sylci ;)
prezes88
Moje życie się zmieniło odzyskałem bloga którego dawniej założyłem...